Wszystkich Świętych w Meksyku

Print Friendly, PDF & Email

Día de muertos, czyli meksykańskie Wszystkich Świętych. W Meksyku obchody tego święta nie mają nic wspólnego z wszechobecnym w naszej tradycji nastrojem zadumy i refleksji nad przemijaniem podczas spotkań nad mogiłami przodków. Meksyk się raduje, jest kolorowy, daleki jednakże od kpienia sobie ze śmierci. Wydaje się raczej zapraszać ją do wspólnego danse macabre.

Fragment ołtarza na głównym placu Mexico City – Zócalo

Meksyk świętuje przez dwa dni. Pierwszego, w El Dia de Inocentes, czyli Dzień Niewiniątek, wspomina się zmarłe dzieci, kolejnego dnia – dorosłych. Wiele w tych dniach w katolickim Meksyku tradycji pogańskich. Na cmentarzach oraz specjalnie przygotowanych na tę okazję ołtarzach, składają Meksykanie kwiaty, kadzidełka, zdjęcia bliskich oraz… żywność. Chcą w ten sposób skłonić dusze zmarłych do wizyty w TYM świecie. Notabene podobnie dokarmiają duchy phi mieszkańcy Tajlandii. W końcu każdy lubi smacznie zjeść, a już w Święta pościć zwyczajnie nie wypada. A co dopiero gościom i to z tak daleka!

Pogański aspekt obchodów Święta Zmarłych to także kult Santa Muerte, czyli Świętej Śmierci. Bez trudu znajdziemy ją w towarzystwie Jezusa, czy św. Piotra jako pełnoprawną uczestniczkę spotkania. Kościół tego nie akceptuje, jednakże kategorycznie z Santa Muerte nie wojuje. Spełnia ona bowiem życzenia swych wyznawców, często te najróżniejsze i nie koniecznie dobre.

Każda instytucja, muzeum czy hotelik starają się jak najdokładniej przystroić swój teren z okazji Día de muertos. Zarówno wewnatrz jak i na zewnątrz pojawiają się figurki, rozmaite wycinanki i kwiaty. Wszyscy zdają się prześcigać w dekoracjach.

Ołtarzyk w recepcji hoteliku, w którym się zatrzymałam

Wieczorem mieszkańcy Mexico City wychodzą na ulice miasta (szczególnie prowadzącą z Zócalo w kierunku Torre Latinoamericana Av. Francisco I. Madero) zaprezentować się w specjalnie przygotowanych na tę okazję kostiumach. A jest co podziwiać! Jest gwarnie i kolorowo, a wszystko to najlepiej obserwować z mini-tarasu jednej ze zlokalizowanych przy Zócalo knajpek. Viva la fiesta!

Jedna z kilku zlokalizowanych przy Zócalo knajpek, gwarantująca wspaniały widok na Plac oraz dalszą panoramę Mexico City wraz z podchodzącymi do lądowania samolotami (poza widokiem zarówno smak serwowanych potraw jak i rachunek nie wzbudzają już takiego zachwytu)
Widok na Zócalo

Więcej zdjęć z Día de muertos w Meksyku tutaj.

Atmosferę tego wydarzenia świetnie oddaje fragment nowego filmu z cyklu przygód agenta 007 zamieszczony poniżej.

Tags from the story
Written By
More from Anna Sułek

Jej Majestat 7C – Trasa Transfogaraska na rowerze

Clarkson w 14. odcinku Top Gear uznaje Trasę Transfogaraską za najwspanialszą drogę na...
Czytaj więcej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *